Jedną z rzeczy, które najbardziej cenię u ludzi z tzw. Zachodu, to autentyczna chęć pomocy, i to nie tylko chęć, ale faktyczna pomoc, jakiej za darmo, bez oporów i serdecznie udzielają innym osobom, mniej zaawansowanym w dziedzinie, w której się sami specjalizują. Gdy w 2009 roku zajęłam się fotografią artystyczną na poważnie, prawdę mówiąc poza podstawami fotografii i podstawową znajomością aparatu fotograficznego, nie wiedziałam kompletnie nic. No fakt, akurat jeżeli chodzi o artystyczne widzenie, tego nie musiał mnie nikt uczyć. W końcu 5 lat nauki w Liceum Plastycznym i drugie 5 na studiach artystycznych swoje zrobiły. Ale co z tego, że jako artyści mamy cudowne wizje, jak ich nie potrafimy "przelać" na papier, płótno bądź inne medium. W moim przypadku "klisza" cyfrowa.
Właśnie wtedy, na początku mojej fotograficznej przygody zaczęłam spotykać ludzi w wirtualnym świecie, fotografów ze Stanów, Francji, UK, Holandii, Szwecji i innych krajów. Zaczęłam śmiało pytać, co , jak i dlaczego? Dzięki wszystkim tym osobom nauczyłam się tak wiele, jakbym skończyła kolejne, już trzecie w moim przypadku studia. Niestety, poza jednym wyjątkiem, panem Jurkiem z Gniezna, nie mogę nic dobrego powiedzieć o serdecznej i bezinteresownej współpracy tego rodzaju z naszymi rodakami.
Właśnie wtedy, na początku mojej fotograficznej przygody zaczęłam spotykać ludzi w wirtualnym świecie, fotografów ze Stanów, Francji, UK, Holandii, Szwecji i innych krajów. Zaczęłam śmiało pytać, co , jak i dlaczego? Dzięki wszystkim tym osobom nauczyłam się tak wiele, jakbym skończyła kolejne, już trzecie w moim przypadku studia. Niestety, poza jednym wyjątkiem, panem Jurkiem z Gniezna, nie mogę nic dobrego powiedzieć o serdecznej i bezinteresownej współpracy tego rodzaju z naszymi rodakami.